Wewnętrzna presja przeszkodą w naturalnej radości i lekkości życia

Ostatnio usilnie pracuję nad stworzeniem własnego systemu równowagi. Tak aby połączyć w najważniejszych płaszczyznach i między nimi osiągnąć harmonię.
  • Rozwój osobisty, własne potrzeby, hobby
  • Praca
  • Żona, dzieci, przyjaciele, koledzy, znajomi

Co jakiś czas wydaje mi się, że już jest ok, by potem wystrzelić skumulowaną frustracją.
Ostatnio przeanalizowałem różne życiowe sytuacje. Własne, świeże doświadczenia i wyciągnąłem z nich wnioski. W wyniku tego urodziło się kilka wpisów:

Bardzo wartościowa wiedza, ale wciąż czegoś brakuje. Dowodem na to jest chociażby mój wczorajszy spadek emocjonalny. Wybuch emocji, frustracji... wyraźny sygnał, że nazbierały się czarne chmury.
Dlaczego tak jest?
Wewnętrzna presja przeszkodą w naturalnej radości i lekkości życia


Ponownie przyjrzałem się sobie, myślom jakie pojawiają się w mojej głowie. Reakcjom ciała jakie powstają na te myśli. Szybko sobie uświadomiłem przyczynę swojego cierpienia.
Po raz kolejny to są moje własne oczekiwania względem świata wewnętrznego i zewnętrznego. Po raz kolejny uświadomiłem sobie to co już wiem.

Tym razem przyjrzę się temu bliżej i dokładniej to sobie poukładam. Czemu się poświęcam i gdzie zasiałem nasiona presji



Rozwój osobisty, własne potrzeby, hobby

  • Nauka gry na ukulele - narzuciłem sobie tempo, zadania na liście ToDo, bez wątpienia nie wykonywanie tego planu tworzy we mnie poczucie winy - napięcia. Mimo to często zdarza mi się wziąć instrument do ręki i popłynąć w naturalnej improwizacji. Nie wykonuję wtedy z góry określonej lekcji. Mam za to autentyczną przyjemność z grania. Czuję jak muzyka płynie ze mnie, wypełnia mnie i otoczenie, staję się jednością z tym doświadczeniem. Doznaję wtedy wielu przyjemnych odczuć w ciele. Nawet teraz gdy to piszę to zalewają mnie fale przyjemnych dreszczy i pojawia się naturalny uśmiech na twarzy. Naturalna radość i satysfakcja. WOW, napisanie tego już wiele mi uświadomiło.
  • Yoga - poranne ćwiczenia. Celem jest wykonanie powitania słońca będąc obecnym i świadomym swojego ciała. Tu jest raczej czysto, nie mam wielkich oczekiwań. Próg wejścia jest niski - ćwiczenia mogę wykonać nawet w 2 minuty. Mimo to warto zaobserwować co się dzieje we mnie jak powiem sobie nie, odpuszczę ćwiczenia. Czy pojawi się poczucie winy, czy może akceptacja?
  • Tworzenie tego bloga - mam cel, żeby wrzucać jeden wpis dziennie. Mam lekki zapas szkiców, więc jak jestem zmęczony to publikuję gotowca. To jest ok, nie chcę odpuszczać i mam dużą radość z pisania. To rozwija też samoakceptację - nie każdy wpis jest dobrej jakości (w mojej ocenie). Wiec celem nie jest perfekcjonizm, ale spokojne, naturalne wypuszczanie z siebie refleksji - dzielenie się swoimi przemyśleniami. Ekspresja. Dodatkowo rozwijam determinację, żeby się nie poddawać.
    Osłabiam też poczucie własnej wartości na podstawie opinii innych. Czasem mam wątpliwości co inni mogę pomyśleć o mnie gdy przeczytają wpis na blogu. Ostatecznie akceptuję to, że nie jestem w stanie kontrolować myśli innych ludzi. Dodatkowo piszę to co czuję, przedstawiam siebie, swoją prawdę - nie mam powodów, żeby się tego wstydzić, taka jest moja rzeczywistość.
  • Moja relacja z jedzeniem. O tym już pisałem kilka razy. Mam wyraźnie zaburzoną relację z jedzeniem. Mam oczekiwania co do tego co powinienem jeść, kiedy i w jakich ilościach. Takie oczekiwania prędzej czy później rodzą napięcia. Często w efekcie nienaturalnie objadam się.

Praca

  • Etat. Osiem godzin dziennie, pięć razy w tygodniu. Uważam, że to bardzo dużo. Jeśli nie mam w tym radości to się męczę. A z programowaniem jest tak, że często są wyzwania w postaci trudnego problemu do rozwiązania. Nauczenia się czegoś nowego. Żmudnego ślęczenia przy komputerze, żeby znaleźć błąd. Takie sytuacje często są nieatrakcyjne, budzą niechęć.
    Mam spore oczekiwania względem siebie w pracy. Mam być wydajny, skuteczny. Nie powinienem się obijać. Powinienem szybko rozwiązywać powierzone mi zadania. Powinienem tworzyć kod wysokiej jakości. Nie powinienem popełniać błędów. Powinienem wykazywać się kreatywnością, otwartością, inicjatywą, ochotą do pracy. Powinienem być obecny i uważny podczas telekonferencji. Jest tego naprawdę dużo.
    Tym wymaganiom nie da się sprostać. Nie jestem idealnie zaprogramowanym robotem. To się nie może udać. Zawsze gdy będę mieć taki pakiet oczekiwań będzie pojawiać się niezadowolenie. Brak satysfakcji. Nie pokryte oczekiwanie będzie przykrywać inne drobne sukcesy.
    To jest moim największym problemem i przeanalizuję to jeszcze dokładniej.

Żona, dzieci, przyjaciele, koledzy, znajomi

  • Chciałbym poświęcam więcej czasu swojej żonie i dzieciom. Częstym problemem jest brak czasu, mały poziom energii wieczorem. Dodatkowo mój umysł w ciągu dnia jest wypełniony pracą, nie jestem wtedy w stanie poświęcać uwagi innym. A jak to robię to jest to wycinek mojej świadomości. Niska jakość. Nie to co bym chciał zaoferować.
  • Dbam o relacje z przyjaciółmi, kolegami i znajomymi. Ale tu też mam oczekiwania. Chcę być świadomy podczas naszych spotkań. Nie wychodzić z ego tylko z bezwarunkowej miłości i empatii. Wykazywać naturalne zainteresowanie drugą osobą.  Chciałbym być duszą towarzystwa, poruszać wartościowe tematy. Pobudzać umysły innych to inspiracji.

Te oczekiwania budują wewnętrzną presję i są przeszkodą w radosnym życiu



Co dalej z tym zrobić. Uświadomienie sobie własnych procesów to bardzo cenne doświadczenie. Tym nie mniej uważam, że potrzebne mi będzie przeramowanie. Obranie innych celów, bardziej adekwatnych do moich wartości i takich które nie będą tworzyć napięć.

Te zadanie zostawię sobie na później.
Niebawem podzielę się efektami :)

Komentarze:

Ten wpis nie był jeszcze komentowany.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane


 

Podobne wpisy:

  • Dziennik wdzięczności - świadome nakierowanie na pozytywne aspekty życia

    Dziennik wdzięczności - świadome nakierowanie na pozytywne aspekty życia

    Pierwszą książką jaka pokazała mi inne spojrzenie na świat była "Proś a będzie mi dane". Mocno ezoteryczna. Poruszająca popularną koncepcję Prawa Przyciągania. Dziś raczej bym był ostrożny w polecaniu takiej pozycji. Mocniej stąpających ludzi po ziemi mogła by odstraszyć od wielu wartościowych sposobów postrzegania świata. Mam na myśli świadome wybieranie jak oceniamy daną rzecz/zjawisko. Tą samą szklankę można ocenić jako w połowie pełną lub w połowie pustą. Ten sam ...
  • Żyj lekko i płyń z prądem życia - Wu Wei

    Żyj lekko i płyń z prądem życia - Wu Wei

    Jedną z ciekawszych książek jaką mam w swojej kolekcji i którą przeczytałem kilkukrotnie jest Wu Wei - płyń z prądem życia. Książka jest bardzo lekka. Napisana przystępnym językiem. W prosty sposób opisuje jak żyć bez wysiłku i z lekkością. Przedstawia koncepcję iż życie w swej naturze jest proste, tyle że nasz umysł jest komplikuje. Tworzy iluzoryczną nakładkę przez którą postrzegamy rzeczywistość jak w krzywym zwierciadle. Rozwiązaniem tego problemu, tej ...
  • Praktykowanie radości poprzez naturalny, świadomy uśmiech

    Praktykowanie radości poprzez naturalny, świadomy uśmiech

    Bardzo prosta technika, która nie wymaga dodatkowego nakładu pracy, czasu czy miejsca. Rozwija radość i rozluźnia napięcia na twarzy. Gdy tylko sobie przypomnisz o tej technice to zwróć uwagę na swoją twarz. I zacznij się uśmiechać. Możesz sobie coś przypomnieć miłego. Jak masz ochotę to weź świadomy oddech. Wczuj się w doznania w ciele, zwłaszcza na twarzy. I to wszystko :) W wersji rozszerzonej można się śmiać, robić głupie miny, trząść twarzą, wystawiać język, ...
  • Sztuka odpuszczanie i akceptacji czyli jak się nie zarzynać

    Sztuka odpuszczanie i akceptacji czyli jak się nie zarzynać

    Miałem dzisiaj w planach napisać coś o Mindfulness - jest ba półmetku kursu i robiłem ćwiczenie podsumowujące. Miałem też mieć fajny dzień i dużo energii. Ani jedno ani drugie nie zaistniało. Właśnie wróciłem z piątego spotkania. Straszliwie zmęczony. Dziś miałem pierwszą medytację podczas której odpływałem. Obserwacja trudnych doznań na siedząco. Nic z niej nie pamiętam. Na potkanie pojechałem... pełen poczucia winy i rozczarowania sobą, bo przez weekend ...
  • Odpuszczanie i akceptacja - wolność od uwarunkowanego umysłu

    Odpuszczanie i akceptacja - wolność od uwarunkowanego umysłu

    Ostatnio zacząłem częściej praktykować chwile ciszy tuż przed posiłkiem, w trakcie lub po prostu w chwilach gdy czuję się przytłoczony nadmiarem przyjętych obowiązków. Zamykam wtedy oczy, wsłuchuję się w ciało. Skupiam swoją uwagę na odczuciach doświadczanych podczas naturalnego oddychania. Zazwyczaj wtedy uświadamiam sobie dużo napięć w głowie, karku, szyi, plecach. Obserwuję je, kieruje do nich oddech, rozluźniam delikatnie swoje ciało. Czasem dość szybko skutkuje to ...
  • Jak medytować nie dodając kolejnych zadań do codziennego harmonogramu

    Jak medytować nie dodając kolejnych zadań do codziennego harmonogramu

    Gdy wpadłem w sidła Vipassany, tuż po powrocie z kursu, medytowałem w domu jak Budda przykazał. Jedną godzinę rano i jedną wieczorem. I tak przez rok. Co ciekawe to zbyt dużo korzyści nie uzyskałem. Później uświadomiłem sobie, że praktykowałem nieprawidłowo. Z kursu na kurs uświadamiałem sobie to co jest tam wałkowane wielokrotnie. Żeby nie kierować się pragnieniami, żeby zachowywać zrównoważony umysł. W moim przypadku oznacza to, że nie ma co się spieszyć do ...
  • Praktykowanie wdzięczności - prosty sposób radość i rozwijanie obfitości

    Praktykowanie wdzięczności - prosty sposób radość i rozwijanie obfitości

    Pisałem już o dzienniku wdzięczności. Ale nie zawsze jest na to czas. Zresztą po jakimś czasie regularne prowadzenie dziennika wdzięczności może być uciążliwe. Takie praktyki są też po to, żeby zapoczątkować zmianę. Zmianę w umyślę. Stworzyć nowy, korzystny nawyk. A dobry nawyk to taki, który jest prosty, nie obciąża i jest przyjemny. Taka właśnie może być praktyka wdzięczności. Praktykowanie wdzięczności z rana Zanim wstanę, dziękuję za przespaną ...